01.01.2015 Zabójczy krewniacy


a216

Wirus Ebola zawładnął ostatnio ludzką wyobraźnią. Niestety wirus ten powodujący wyjątkowo złośliwe i spektakularne gorączki krwotoczne ma licznych nomen omen krewnych. Należą do nich między innymi wirusy Marburg i Lassa. Poza tym sam Ebola występuje w kilku odmianach, których nazwy wywodzi się od miasta lub kraju gdzie zostały odnotowane pierwsze przypadki. Są to Ebola Zair, Ebola Sudan, Ebola Reston, Ebola Tai i Ebola Wybrzeże Kości Słoniowej. Sama nazwa  „Ebola” pochodzi od nazwy rzeki w Zairze, gdzie pod koniec lat siedemdziesiątych odnotowano pierwszą epidemię.

634737472732717911
Jeśli przyjrzymy się tej osobliwej „rodzince” pod mikroskopem elektronowym wszystkie serotypy wyglądają tak samo, leczy występują między nimi subtelne różnice. Przykładem może być Ebola Reston podstępny wirus, ponieważ jedną z dróg jego transmisji jest droga powietrzna.  Świat nauki dowiedział się o nim stosunkowo niedawno tj. w listopadzie 1989 r., kiedy to pojawił się w małpiarni na przedmieściach Waszyngtonu, dokąd jak wszystko na to wskazuje przybył z Filipin. Atawistyczny strach związany z tym, że zabójczy wirus przenoszony jest droga kropelkową zmalał gdy okazało się, że zabija tylko małpy. Ebola Reston atakuje także ludzi, ale z jakiegoś niezbadanego dotąd powodu nasz układ odpornościowy daje sobie z nim radę.

Pozostałe biotypy wirusa Ebola Zair, Ebola Sudan –  są zabójczo skuteczne, udowodniły to prawie jednocześnie w 1976 r. Ebola Zair zabija 9 z 10 zakażonych osób natomiast Ebola Sudan jest trochę „łaskawszy” i zabija „tylko” 60 % zakażonych.

pobraneW organizmie człowieka wirusy Ebola upodobały sobie komórki małych  naczyń krwionośnych. Problemy pojawiają się gdy zakończy się replikacja, a nowe patogeny wydostają się na zewnątrz rozrywając przy tym komórki. W ten sposób w naczyniach krwionośnych tworzą się „małe” dziurki. Jeśli naczynia te znajdują się np. w gałkach ocznych, ich białka staja się makabrycznie czerwone.

Niestety pomimo zaangażowania potężnych sił i środków nie udało się odkryć „jaskini zbójców”. Dany region może być wolny od wirusa przez wiele lat, aż nagle wirus ponownie się pojawia. Przerażająca może  być wizja czynnika zakaźnego, który tak jak Ebola Reston przenosi się drogą powietrzną, ale posiada w swym arsenale głowice bojową, która wyniszcza jak Ebola Zair. Jeśli do tego obrazu dodamy jeszcze szczegół, że podobnie jak HIV, potrafi on sprytnie ukrywać się w organizmie, otrzymamy mutanta doskonałego.

107745791.SNDxenMA._X4T8420_vervetmonkey_02Kolejnym przedstawicielem filowirusów jest wirus Marburg. Nazwa pochodzi od miasta przemysłowego w Niemczech znanego do czasu wybuchu epidemii z zakładów farmaceutycznych produkujących między innymi szczepionki. Wiele z produkowanych w Behringwerke AG szczepionek hodowano na komórkach pobranych z nerek małp. To właśnie pracownicy mający kontakt z Cercopithecus aethiops – koczkodanami zielonymi zachorowali na dziwną grypopodobną chorobę. Apokaliptyczne wizje zaczęły się spełniać gdy wirus Marburg pojawił się u dwóch żon ofiar. Gdyby choroba wynikała jedynie z kontaktu z chorymi małpami, nie byłoby najmniejszego problemu z jej opanowaniem, lecz zakażone kobiety nie miały bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami. Był to dowód na to, że wirus może przenosić się z osoby na osobę drogą kropelkową co spowodowało, że strach przemienił się w horror.

Wirus Marburg został pokonany, lecz nie odszedł tak po prostu do historii. Atakuje z zaskoczenia jego ofiarą był np. 20 – letni  australijski turysta, który w 1975 r., przemierzał południowe krańce Afryki autostopem. W 1999 i 2000 roku w Demokratycznej Republice Konga Marburg zabił 100 górników pracujących w kopalni złota.

fred-murphy-lassa-virus-the-causative-agent-of-lassa-fever-an-important-hemorrhagic-disease-of-west-africaW Nigerii w dolinie rzeki Yedseram znajduje się wioska Lassa o której pewnie nikt by się nie dowiedział gdyby nie pewna choroba. W latach pięćdziesiątych ludzie w tym regionie zaczęli umierać w potwornych męczarniach. W 1969 r., udało się zidentyfikować odpowiedzialny za to czynnik chorobotwórczy. Gorączka Lassa nosi wszelkie znamiona gorączki krwotocznej. Chorzy dostają wysokiej gorączki, zaś podczas kaszlu wypluwają rozpuszczone i zakażone wirusem fragmenty płuc  i innych wnętrzności. Jednakże w przeciwieństwie do wirusa Marburg gorączkę Lassa można skutecznie leczyć. Warunek jest jeden szybka i poprawna diagnoza oraz podanie leku antywirusowego – Ribavirinu.

Wskazane powyżej choroby z całą pewnością znajdują się w ścisłym finale konkursu na najbardziej makabryczny koszmar rodem z gotyckiego horroru. Jeśli jednak dla kogoś powyższe przykłady nie są dość spektakularne niech ma świadomość, że każdy z tych patogenów może zostać użyty jako broń biologiczna. A wtedy wizja, że „świat skończy się nie z hukiem, a w jękach” stanie się bardzo prawdopodobna.