11.11.2014 Roztrenowanie


reset JPG

Listopad to ważny czas. To na św. Marcina rozliczano się z fiskusem i rozpoczynał się rok szkolny… Tak, tak to drzewiej bywało. Ale, ale, to również bardzo ważny czas dla biegaczy – czas roztrenowania, okres podsumowań, refleksji nad minionym sezonem. Jest to też czas układania strategii na nowy sezon. W końcu czas błogiego leniuchowania kiedyś się skończy, a wtedy świadomość celów będzie dodatkową motywacją na treningach.

SAMSUNG

Kiedyś to były zimy w Beskidach 2.12.2013 r,;). Po lewej Barania Góra, na wprost Magurka Wiślańska, po prawej Magurka Radziechowska.

SAMSUNG

Sylwester biegowy. Wychodnia piaskowca na trasie między Magurkami Radziechowską a Wiślańską.

Podsumowanie sezonu

Na treningach w przybliżeniu pokonałem 1586 km może to nie robi dużego wrażenie, ale jak podzielimy ten dystans przez 42.195 km otrzymamy 37 maratony, a to jak na  pierwszy sezon może już zrobić wrażenie. Spaliłem 98.267 kalorii to daje 185 tabliczek czekolady (średnia wartość tabliczki 530 kcal). W związku z tym, że biegam w górach suma przewyższeń w mijającym sezonie zamknęła się imponującym wynikiem 70705 m. To tak jakbym 7 razy zdobył Mount Everest;). Z biegaczem i kontuzjami jest jak z góralem i Ameryką, albo był, albo jest albo będzie. Oczywiście mnie również nie ominęły w tym sezonie kontuzje lepiej ich nie wspominać bo poczują się jeszcze zaproszone i wrócą.SAMSUNG

Jeśli idzie o nowy sezon to trzeba będzie doprosić do treningów nowego towarzysza. Często będę spotykał się z „krótkim intensywnym odcinkiem biegowym” aka Interwał. Może nie będzie to długo wyczekiwany, ale tolerowany znajomy;) Tak trzeba by w końcu zastąpić swawolne wybiegania ścisłym planem treningowym. „Szaleństwem jest robić to samo i oczekiwać różnych rezultatów” jak zgrabnie ujął to Albert Einstein. W końcu rozwijamy się tylko wtedy gdy wyjdziemy poza strefę komfortu.

SAMSUNG

Czasami znajomi pytają mnie dlaczego mieszkam na “prowincji”.

Plany

Jeśli idzie o plany to tu szykują się największe zmiany. Neoficką gorliwość, która podpowiadała starty w wielu zawodach, ale bez głębszej refleksji nad ich sensem, zastąpi nobliwa rozwaga i zaduma nad tym co i gdzie się robi i jakie efekty to przyniesie. Dlatego w najbliższym sezonie na tzw. „krótką listę” trafiły: Wilcze Gronie, Złota 50, Chudy Wawrzyniec. Są to biegi o zróżnicowanym charakterze, ale przez to dobrze zobrazują ewentualny progres.

RESETjpg1

Wpis byłby niepełny gdybym pominął jedną istotną kwestię. Chodzi o PODZIĘKOWANIA dla Kochanej Żonki i Martusi które wykazały się niewyczerpanymi pokładami cierpliwości, czekając na mnie na mecie i kibicując mi  w stylu włoskich tifosi. UWAGA: Ta część wpisu może być niezrozumiała dla osób niebiegających. Jak zaczniecie zrozumiecie.