28.06.2015 Bieg na Żar – relacja


001

W sobotę 27 czerwca w Międzybrodziu Żywieckim odbyła się XVII edycja Międzynarodowego Biegu na Żar. Góra Żar to szczególne miejsce. Nie chodzi tylko o to, że na szczycie znajduje się zbiornik wodny elektrowni szczytowo-pompowej o imponujących danych technicznych: długość 650 m, szerokość 250 m, pojemność 2 310 000 m3 wody i głębokości około 30 m. Drugą atrakcją jest znajdujące się u podnóża góry lotnisko szybowcowe, założone w 1936 r. z inicjatywy Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Walny wkład w wyborze lokalizacji lotniska mieli… pszczelarze. Dlaczego? Odpowiedz jest prosta, bo oni obserwując zachowanie pszczół zapisywali również pogodę. Tym sposobem posiadali informacje, które w przypadku lotniska mają kluczowe znaczenie. O wyjątkowości lotniska świadczy również to, że ćwiczą na nim piloci największych linii lotniczych świata. Trenując między innymi trudne górskie podejścia do lądowania.

Zar zbiornik

Bieg na Żar jest biegiem szczególnym. Nie będzie zbytniej przesady w stwierdzeniu, że jest biegiem „rodzinnym”. Świadczy o tym to, że nad organizacją czuwa familia Hojdysów z Kazimierzem na czele. Wielu zna Pana Kazimierza jako organizatora biegów, ale niewielu wie, że jest to jeden z pierwszych ultrasów i były opozycjonista, który ćwiczył tempówki ganiając się z ZOMO w czasie strajków w latach osiemdziesiątych.

 

352

Odbierając numerek startowy, dowiedziałem się, że panią sędzię z PZLA zaintrygowała nazwa mojego TEAM-u. Poczułem się jak VIP. Po rozgrzewce ustawiłem się na linii startu, który był zlokalizowany w okolicach DW Trójka.

018

Po powitaniu przez pana Wójta i życzeniach szczęścia ruszyliśmy. Początek biegu około 2.8 km prowadził po asfalcie. Spokojne tempo, w pamięci miałem kilka mocnych podbiegów, które były przed nami. W tym roku na trasie czekała na nas niespodzianka. Lasy Państwowe, postarały się, by na bieg była gotowa nowa droga, szkoda, że jej nawierzchnię stanowił drobny grys, uporczywie pchający się do butów.

Start

Trasa była bardzo dobrze oznaczona od tablicy PÓŁMETEK rozpocząłem akcje „WYPRZEDZANIE”. Wcześniej upatrzyłem sobie kilka „zajęcy” i teraz jednego po drugim wyprzedzałem kontrolując przy tym, żeby mnie nikt nie wyprzedził.

IMG_4648

Decydującym odcinkiem były legendarne już „betony”. Wiedziałem, że  po nich  będzie bardzo ostry zbieg i wąska ścieżynka pod zbiornikiem. Dlatego trzeba było przyjąć strategiczne pozycje. Jedynym „zającem”, którego nie wyprzedziłem był kolega jak się później okazało z  Mikołowa. Cały czas kontrolując sytuację puściłem go na zbiegu przodem, żeby „testował” trasę. A ja spokojnie po „śladzie” biegłem za nim. Na końcu prostki kiedy rozpoczął się ostatni podbieg wyprzedziłem go.

215

Przed biegiem zakładałem, że sukcesem będzie czas 46 min. Na mecie zameldowałem się z czasem 44:48. Dostałem piękny medal, który od razu musiałem oddać. Okazało się, że przybiegłem za szybko;) Organizatorom zabrakło medali i żeby uhonorować słabszych biegaczy prosili o oddanie medali.

Rewelacyjny bieg.

Rewelacyjna organizacja.

Rewelacyjny bogracz.

Wracam za rok.

W tekście wykorzystałem zdjęcia autorstwa: Vladislava Marasa i Tadeusza Klisia