13.08.2015 Chudy Wawrzyniec – relacja

Tegorocznemu startowi w Chudym Wawrzyńcu towarzyszyła powaga właściwa niegdysiejszej służbie zasadniczej albo mszy świętej w rycie przedsoborowym. Nie było miejsca jak rok temu na buńczuczne deklaracje „co ja nie dam rady… nie no jo cię prosza”. W ramach przygotowań od stycznia przebiegłem prawie 1000 km w większości po górkach Beskidu Żywieckiego. Żeby poczuć przedsmak tego […]